Pomocna dłoń #7: Sport

wpis w: Aktualności, Blog | 0

Poprawa zdrowia i kondycji, rehabilitacja oraz przypływ energii. Do tego lepszy nastrój, integracja czy nowe znajomości – to tylko część zalet uprawiania sportu. W naszym życiu jest on obecny od lat, dlatego zachęcamy do aktywności fizycznej. Osoby niewidome i niedowidzące mają spory wybór dyscyplin. Przedstawiamy kilka propozycji związanych z trenowaniem w województwie małopolskim.  

Blind futbol

Wisła BF i Śląsk BF podczas meczu w ramach PP w Blind Footballu / Fot. PZSN “Start”

To dyscyplina szczególnie bliska naszej fundacji. Przygodę z piłką nożną dla osób niewidomych i słabowidzących zaczęliśmy już w 2008 r. Z naszej inicjatywy powstała drużyna Tyniecka Nie Widząc Przeszkód. Ale od kwietnia 2019 roku funkcjonujemy już jako Wisła Kraków Blind Football, będąc sekcją Białej Gwiazdy. W Małopolsce pozostajemy jedyną drużyną, a w całym kraju – mamy tylko jednego przeciwnika. 

– Do nas trafiają przede wszystkim osoby, których pasją jest piłka nożna. Nie są w stanie uprawiać tradycyjnej wersji tej dyscypliny, ale mogą poczuć jej namiastkę. Myślę, że przyciąga również marka klubu. Zwłaszcza jego kibiców, dla nich to może być nawet spełnienie marzeń – mówi Dominik Foryś, trener Wisły Kraków BF. 

13 grudnia br. wspólnie z zawodnikami cieszył się ze zwycięstwa w turnieju o Puchar Polski. Mecze zostały rozegrane w Karcher Hala Cracovia Centrum Sportu Niepełnosprawnych. Standardowo drużyna rozgrywa mecze na obiekcie MOS Kraków Zachód, gdzie znajduje się boisko z profesjonalnymi bandami do gry. W ostatnich tygodniach trenowała po 3 razy w tygodniu, 

– Jeśli ktoś wcześniej nie miał wcześniej styczności z piłką nożną, to na początku będzie musiał włożyć trochę wysiłku, żeby opanować podstawy techniczne. Ale to pozwoli czerpać większą radość z uprawniania blind futbolu. W dłuższej perspektywie wiele osób jest zaskoczonych tym, jak dużo można zrobić z piłką, nie widząc jej –  informuje Dominik Foryś. 

Goalball

Zawodnik WBR podczas obrony w trakcie rozgrywek PP w Goalball / Fot. PZSN “Start”

To kolejna dyscyplina, która jest bliska części z nas. I w tym przypadku mamy do czynienia z grą drużynową dla osób niewidomych oraz niedowidzących. Trzyosobowe ekipy rywalizują na boisku 9×18 metrów. Tak jak w blind futbolu, trzeba zdobyć więcej goli niż przeciwnik. Tylko w tym przypadku zawodnicy wykonują rzuty, natomiast bramka ma 9 m długości i 1,3 m wysokości. 

– To jedna z najatrakcyjniejszych form aktywizacji sportowej. I to dla osób w różnym wieku, bo najstarsi gracze mają ponad 70 lat. Goalball świetnie kształtuje małą i troszkę większą orientację. Ponadto wyostrza słuch, korzystamy z piłki dźwiękowej, żeby umiejętnie wyłapywać rzuty ¬ opisuje Piotr Niesyczyński, członek zarządu Fundacji Nie Widząc Przeszkód, a także grający trener WBR Groundhogs Kraków. 

Pod tym ostatnim szyldem funkcjonują drużyny mężczyzn oraz kobiet. Swoje umiejętności rozwijają w Karcher Hala Cracovia Centrum Sportu Niepełnosprawnych. W pierwszy weekend grudnia odbył się tam Puchar Polski. Rozgrywane są też Mistrzostwa Polski, a najlepsi występują w reprezentacji.

– Jeśli weźmiemy pod uwagę aspekt rywalizacji w kraju, to mamy do czynienia z najlepiej rozwiniętą dyscypliną sportu dla osób z dysfunkcją wzroku. Wystarczy spojrzeć na liczbę drużyn, zawodników czy imprez. Do tego stale występują drużyny kobiet, co w przypadku wielu sportów nie jest często spotykane – stwierdza Piotr Niesyczyński. 

Lekka atletyka

Niewidoma Joanna Mazur biegnie z przewodnikiem podczas finałów IP / Fot. magazynbieganie.pl

Część osób z dysfunkcją wzroku stawia na królową sportu. Tak zrobiła pochodząca ze Szczucina (woj. małopolskie) Joanna Mazur. Wspólnie ze swoim trenerem i przewodnikiem Michałem Stawickim sięgnęła po tytuł Niepełnosprawnego Sportowca Roku 2017. Biegaczka ma w swojej kolekcji m.in. medale Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy. Szersza publiczność poznała ją niespełna 2 lata temu, kiedy wzięła udział w dziewiątej edycji programu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”. I wygrała ją wspólnie z Janem Klimentem. 

– Zawsze zachęcam do przyjścia na zajęcia do klubu. Nie wskazuję konkretnej sekcji, bo nie chcę komuś narzucić na początku jakiegoś kierunku. Na pewno osoby z dysfunkcją wzroku mają szeroki wybór w paralekkoatletyce. To nie tylko biegi, od 100 metrów do maratonu. Można też zdecydować się na konkurencje związane z rzutami czy skokami – mówi­ Bartłomiej Tott, trener lekkoatletyki w Starcie Tarnów, były trener Joanny Mazur. 

Pierwsze treningi, podobnie jak w wielu innych dyscyplinach, wymagają od osób z dysfunkcją wzroku bardzo dużej cierpliwości i spokoju. Prowadzący zajęcia skupiają się na rzetelnym wyjaśnianiu szczegółów charakterystycznych dla danej konkurencji. Takich jak np. ruchy wykonywane na bieżni czy rzutni.  Robią to m.in. poprzez pobudzanie wyobraźni na różne sposoby. 

– Czasem zawodnicy mówią, że nie są w stanie czegoś zrobić. Z wyksztalcenia jestem fizjoterapeutą, więc wiem, z czym sobie nie poradzą. Próbują, przełamują bariery na wielu płaszczyznach. Lekka atletyka pozwala nabierać im większej pewności. To też pomaga się rozwijać i rehabilitować – dodaje Bartłomiej Tott. 

Wioślarstwo i wioślarstwo halowe

Wioślarz / Fot. parasportowcy.pl

To kolejne opcje możliwości zajęć sportowych dla niewidomych i niedowidzących. Z jednej strony mamy dyscyplinę sportów wodnych, a z drugiej – jej halową odmianę, która opiera się na wykorzystaniu ergometrów wioślarskich. 

– W wioślarstwie, dyscyplinie sportowej, jest wydzielona kategoria osób niepełnosprawnych.   Rywalizują na dystansie 2 km, czyli takim samym jak pełnosprawni zawodnicy. Natomiast dysfunkcja wzroku uniemożliwia treningi i starty w skiffie (jedynce). Niewidomy i niedowidzący tworzą osady z wioślarzami z niepełnosprawnością ruchową – mówi Bronisława Kufel-Włodek, prezes UKS Salwator NPS Kraków.

Zawodnicy tego klubu trenują m.in. na Wiśle. Jednym z elementów szlifowania formy jest korzystanie z ergometru wioślarskiego. On imituje ruchy wykonywane podczas wiosłowania, wzmacnia wszystkie partie ciała. Ale może też służyć poprawianiu ogólnej kondycji fizycznej, pozbyciu się kalorii czy tkanki tłuszczowej.  

– Są również zawody na ergometrach. Od lat podczas Tygodnia Osób z Niepełnosprawnością organizujemy Puchar Krakowa w wioślarstwie halowym. Do pokonania jest dystans 500 metrów, co porównujemy do wysiłku w biegu na 800 metrów – informuje Bronisława Kufel-Włodek.

Ten sprzęt uchodzi za bardzo bezpieczny dla osób z dysfunkcją wzroku.Zazwyczaj korzystają z niego uczniowie od piątej-szóstej klasy szkoły podstawowej. Jednak przeciwskazaniem do treningów może być np. jaskra. Ergometry są m.in. w Zespole Szkół i Placówek pn. „Centrum dla Niewidomych i Słabowidzących” w Krakowie.

– Współpracujemy z ośrodkiem przy ul. Tynieckiej. Tam wychowało się kilku mistrzów Polski, a największy sukces osiągnął Robert Niesyczyński, który zdobył brązowy medal mistrzostw świata na ergometrze wioślarskim w USA w 2018 roku – podsumowuje prezes UKS Salwator NPS Kraków.

___

Projekt realizowany przy wsparciu finansowym środków PFRON będących w dyspozycji Województwa Małopolskiego.

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *